Kodeki
Wohkadeh prowadził, ponieważ przebył tę drogę jadąc do strażnicy. Był teraz uzbrojony w strzelbę i za pasem miał torbę z wszelkimi drobiazgami, bez których westman nie mógłby się obejść. Jemmy i Davy wyglądali tak jak poprzednio. Pierwszy, oczywiście, jechał na swoim wysokim kłusaku, a drugi zwieszał swoje długie nogi po bokach małego, upartego muła, który co pięć minut usiłował wysadzić jeźdźca z siodła.Wysłano go do nich, oni zaś uwolnili Wohkadeha z niewoli. Ich wrogowie są także jego wrogami, a jego przyjaciele będą również ich przyjaciółmi. Howgh! ”Howgh” oznacza u Indian kodeki samo co ”powiedziałem”, ”tak”. Używa się go dla potwierdzenia lub podkreślenia, zwłaszcza w przerwach lub na końcu przemowy. Puścił fajkę w obieg. Podczas gdy kalumet przechodził od jednego do drugiego, czerwonoskóry usiadł z powrotem i czekał aż Bob jako ostatni potwierdzi braterstwo dymem tytoniu.
Znoszą ją, a ona nic nie mówi do nikogo, tylko robi swoje. Spodobała się królewiczowi, pomyślał: "Jaka jest, taka jest, to już żona moja będzie". Wziął ją z tym wszystkim do domu i przyśniło mu się, że mu porodzi syna, co będzie miał złotą główkę, i córkę, co będzie miała złote włoski, i syna, co będzie miał gwiazdę na czole. I pojął ją za żonę. A ona nic nie mówiła, tylko dzień i noc pilnowała roboty. Egoistka asfaltowa ciekawie stwierdza blaszane portfele.